Mój 2023 – przegląd. O tym co było, jak było i jak ja chcę, żeby było dalej.

Rok 2023

Uff… Cieszę się, że 2023 już za mną. Nie był to jeden z lepszych, ani też z gorszych okresów mojego życia. 2023 był po prostu trudny.

W przeciągu minionych dwunastu miesięcy udało mi się zaliczyć parę osobistych sukcesów, ale podobnie dużo było problemów, kryzysów, zmartwień i stresów. Zacznijmy więc od tych drugich – kryzysów właśnie.

Rok 2023 to był dla mnie rok zmian. Nie były one wcale takie spektakularne ani nagłe, ale jednak były w stanie mnie przytłoczyć, co zaowocowało kilkoma kryzysami.

Praktycznie całą pierwszą połowę roku skupiałam się na skończeniu studiów oraz napisaniu i obronieniu pracy magisterskiej. Ostatni semestr studiów dawał mi już absolutnie minimalną satysfakcję, więc miałam ogromny problem z pracami zaliczeniowymi, które nie miały dla mnie sensu, zabierały za dużo czasu i oczywiście zostawiałam je na ostatnią chwilę.

Kolejny kryzys związany z uczelnią pojawił się przy pisaniu pracy, gdyż potrzebowałam wykonać badania terenowe, które były bardzo żmudne i czasochłonne. Był nawet taki moment zwątpienia, że nie byłam pewna, czy uda mi się rzeczywiście obronić, bo napisanie tej pracy wydawało mi się czynem niemalże niemożliwym.

Koniec końców pracę napisałam, obroniłam, kryzys zażegnany, studia skończone.

Probówki z kolorową zawartością.

Druga połowa roku natomiast upłynęła mi na naprawdę bardzo długich wakacjach, podczas których odpoczywałam, odwiedziłam rodzinę za granicą i szukałam pracy. Dwa pierwsze były bardzo przyjemne. To ostatnie natomiast okazało się być (podobnie jak przeprowadzanie badań do pracy magisterskiej) bardzo żmudne. Przez pięć miesięcy zdążyłam bardzo zwątpić w siebie, swoje umiejętności i kompetencje, obrazić się na rynek pracy i obecne procesy rekrutacyjne oraz martwić się dosyć konkretnie finansami i przyszłością.

Szczęściem programy polecające w firmach działają dobrze i pracę wraz z nadejściem grudnia również dostałam.

Może dla osoby trzeciej rzeczy te będą wydawały się raczej błahe, ale dla mnie wtedy absolutnie nie były. Płaczu było dużo, strachu i stresów jeszcze więcej, a w głowie mnóstwo złych myśli.

To teraz przejdźmy do sukcesów, bo o nich mówi się zdecydowanie zbyt mało.

Lata temu do podsumowań noworocznych robiłam sobie plik w Wordzie, który nazywał się „W [rok] udało mi się” i w punktach leciało wszystko to, co zrobiłam w danym roku i za co mogę sobie samej spokojnie pogratulować. Zróbmy to więc i tutaj.

W 2023 udało mi się:

  • Obronić pracę magisterską i skończyć studia
  • Znaleźć pracę dobrą na początek
  • Założyć i w miarę regularnie prowadzić instagrama Kota Paproci
  • Zorganizować rodzinny wyjazd za granicę
  • Pokazać rodzicom nowe, fajne przepisy
  • Przeczytać całkiem sporo (jak na mnie) książek
  • Porządnie odpocząć
  • Spędzić dużo czasu z bliskimi
  • Zacieśnić więzy ze znajomymi z roku
  • Pierwszy raz w życiu ukończyć wyzwanie rysunkowe (#Mrudzień2023)
  • Zrobić kilka scrapbookigowych projektów
  • Nagrać i zmontować swoją pierwszą rolkę na instagrama
Człowiek i kot. Zdjęcie z kotem

I znowu, ja wiem, że te wszystkie rzeczy to nie są jakieś cuda na kiju i znalazłaby się masa osób, dla których niektóre z tych punktów wcale nie są wielkimi sukcesami, ale dla mnie to ważne rzeczy i ważne osiągnięcia. Cieszyć się i świętować można nie tylko z okazji wielkich dokonań, ale też z małych rzeczy i do tego Was również zachęcam.

No, to omówiliśmy co się działo w zeszłym roku i jaki on był w całości. Została nam jeszcze kwestia tego jak ja bym chciała, żeby następny (czyli już ten 2024) rok wyglądał.

Szczerze mówiąc to dopiero zaczynam robić podsumowania i plany noworoczne… bo czemu nie. Wyjątkowo mi niespieszno do niczego w tym nowym roku i tak z grubsza to taki chciałabym, żeby właśnie był 2024 – spokojny.

Co wiem już na pewno odnośnie najbliższej przyszłości? Wiem, że będę chciała eksperymentować z treściami jakimi się z Wami dzielę. Lubię i interesuję się tyloma rzeczami, że trudno mi wybrać dla siebie tą jedną mityczną „niszę”, więc tak, będę sprawdzać co się Wam podoba i czego tworzenie mi sprawia najwięcej przyjemności.

Chcę też w nowym roku poukładać sobie życie i to w sumie w wielu aspektach. Bo wreszcie, po skończeniu edukacji mam możliwość wypracowania sobie porządnej rutyny, rytmu dobowego i harmonogramu jedzenia posiłków, co zgubiłam gdzieś w okolicach pandemii. Chcę też przejrzeć rzeczy, które posiadam, zmniejszyć ich ilość i lepiej je zorganizować.

Ogólnie rzecz biorąc cele na 2024 mam z grubsza zarysowane w głowie, ale będę je sobie jeszcze powoli uszczegóławiać na papierze.

Jednym z tych celów jest właśnie poświęcenie więcej czasu na rozwój bloga i instagrama, więc postaram się Was informować na bieżąco jak mi z tym wszystkim idzie.

Trzymajcie się ciepło tej mroźnej zimy!

Aga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *